słowa na wiatr

regionalia

Kosznajder

Kosznajder

To była zwykła rozmowa, przerzucanie się, kto skąd pochodzi, kto jaki niesie ze sobą koszyk wartości. I wtedy padło wyznanie: „a ja jestem Kosznajder. – Kto?- padło chóralne zapytanie.

Pamiętam z niemieckiego słowo Schneider, często w formie onomastycznej Sznajder, jako popularne w Polsce nazwisko prymarne wywodzące się od zawodu Schneider, czyli krawiec.

Był to błędny trop, ponieważ inni, miedzy innymi Jerzy Bitner, bydgoski przewodnik miejski PTTK, szukają etymologicznego wyjaśnienia Die Koschneiderei, czyli Kosznajderii w powiazaniu z nazwiskiem urzędnika starostwa tucholskiego, któremu od roku 1484 podlegały ziemie kilku wsi w południowej części Pomorza między Tucholą, Chojnicami, a Kamieniem Krajeńskim, w zniszczonym wojnami, słabo zaludnionym kraju, na obrzeżu Borów Tucholskich opanowanych przez Krzyżaków.

kosznajderia.jpgIstnieje też pogląd, że to polscy sąsiedzi nazwali niemieckich przybyszów z okolic Osnabrück nad rzeką Hase w Dolnej Saksonii Kosznajdrami głównie dlatego, że ci zboże cięli nieznanymi wówczas na tych terenach kosami, które po raz pierwszy zastosowali w żniwach, a ziarno przechowywali w koszach. Byli więc kosiarzami, ludźmi całkowicie oddanymi pracy na roli, którzy ze żniw czerpali satysfakcję i dostatek, a w obejściu cenili ład i porządek.

Jednym słowem, etymologia jest niejasna, a po dawnych mieszkańcach Kosznajderii istnieją tylko wspomnienia bardzo starych mieszkańców, zachowane po dzień dzisiejszy nazwiska i materialne pamiątki, z których dociekliwi ludzie starają się odczytać historię i kulturę niezwykłego ludu. Mieszkali na tych terenach w dziewiętnastu wsiach i przysiółkach do końca drugiej wojny światowej. Po wojnie zostali wysiedleni, rozproszeni po całych Niemczech i przestali istnieć jako grupa etniczna.

Pozostały po nich nazwiska, choćby takie, jakie i u nas we wsi się trafiają: Pankau, Roda, i inne: Senske, Rink, Pankau, Schwemin, Semrau, Latzke, Janowitz, Wollschläger, Patzke, Riesop, Behrendt.

Chata podcieniowa w Silnie.jpgNajpierw w Kosznajderii zaludniło się Silno (Frankenhagen), słynące obecnie z muzeum „Chata Podcieniowa” w Silnie. Taki typ chat wznoszono w pierwszej poł. XIX w. we wsi zamieszkałej przez Kosznajdrów.

Wkrótce ośrodkiem kultury Kosznajdrów została wieś Ostrowite (Osterwick), która po dzień dzisiejszy mianuje się stolicą Kosznajderii. Ksiądz Stanisław Kujot, urodzony w 1845 roku w Kiełpinie pod Tucholą, związany studiami z Pelplinem, doktor honoris causa UJ z 1900 roku, autor publikacji „Opactwo Pelplińskie”, historii kościoła dostępnej w wersji zdigitalizowanej (http://kpbc.umk.pl/dlibra/docmetadata?id=3854&from=publication), twierdzi, że „na wzgórku w Ostrowitem mógł wznosić się drewniany kościół, a wokół niego cmentarz”. W roku 1338 komtur tucholski pozwolił na założenie parafii, a sześćdziesiąt lat później stanął w tym miejscu kościół wzniesiony z polnych kamieni i cegieł, pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła. Nie był to przypadek, bowiem Ostrowite znajdowało się na szlaku pielgrzymkowym do Santiago de Compostela. Oryginalne wnętrze spłonęło w połowie XVII wieku, a współczesny ołtarz główny pochodzi z roku 1766 i był poddany renowacji w roku 2002, z okazji jubileuszu sześćsetlecia kościoła.

Ponadtrzystuletnia historia Kosznajderii jest niezwykłym przykładem hermetycznej grupy etnicznej z wysoką świadomością odrębności i tożsamości. Różnili się zarówno od mieszkańców otaczających ją wsi polskich językiem i kulturą, mimo wspólnej religii katolickiej i doświadczeń historycznych. Różnili się od Niemców, osiedlonych na Pomorzu w ramach akcji kolonizacyjnej władz pruskich, głównie wyznaniem i związanymi z tym obrzędami religijnymi.

Naturalnym zjawiskiem było przenikanie się kultur poprzez małżeństwa, powinowactwa i pokrewieństwa, a mimo to zachowali poczucie odrębności przez ponad 340 lat, w tym 20 lat w Polsce międzywojennej. Doświadczenia ostatniej wojny sprawiły, że tak mocno zakorzeniona na gruncie Pomorza kilkunastotysięczna społeczność musiała opuścić swą małą ojczyznę po wiekach trwania.

W ostatnich latach odżywa wśród mieszkających na terenie między Tucholą, Chojnicami a Kamieniem Krajeńskim bądź wywodzących się z terenów dawnej Kosznajderii świadomość pochodzenia, przynależność do dawnej kultury.

Nasz rozmówca mówił o swoim pochodzeniu z dumą. Nie wiem, czy uznaje się za Kosznajdra z racji pochodzenia, czy zamieszkiwania na historycznym terenie. Na pewno przyniósł ze sobą do naszej miejscowości, zamieszkałej przez ludzi z różnych regionów dawnej Polski, poczucie obowiązku, rzetelnej pracy, porządku i głęboką religijność.

 

Fotografia ze strony: http://www.gokchojnice.pl/chata-podcieniowa-w-silnie/

Mapa: Henryk Brunon Szumielski, „Kosznajderia”, http://szukajprzodka.pl/koszna1.pdf